poniedziałek, 17 października 2011

Spodobała mi się ta technika i postanowiłam spróbować.

Oto pierwszy brelok, który powstał. Jest dwustronny, bez podklejania bo obecnie nie mam żadnego filcu w domu ani innej tkaniny która mogłaby do tego posłużyć.

 

proste, a jakie ładne

czwartek, 13 października 2011

Po przeprowadzce mój małżonek dziwnym trafem potłukł wszystkie kubki. I te ulubione i te mniej. Ostatni mój wspaniały kubeczek do którego byłam niezmiernie przywiązana stłukła kota-psota. Na chwilę obecną mamy tylko szklanki i 'sagowe' kubeczki z misiami. Są one szklane i nie dają tej intymności co ceramiczne naczynka. Teraz każdy wie co sobie siorbam pod nosem i już żadne smakowe eksperymenty nie uchodzą uwadze mojego małżonka. Może na święta dorobię się swojego-nowego kubeczka.

 

Kota psota wyszła wczoraj pierwszy raz samodzielnie na dwór. Decyzja o wyjściu zajęła jej jakieś 2 godziny. Tak sobie siedziała w otwartych drzwiach balkonowych i rozmyślała. Bałam się, że jak już wypryśnie to nie wróci. Zjawiła się w domu po kolejnych 2 godzinkach i całe popołudnie przespała. Dziś już szybko wyskoczyła na zewnątrz - jak tylko otworzyłam drzwi. Równie szybko wróciła - coś ją wystraszyło bo nie minęło dziesięć minut a już dobijała się do okna.

Małymi kroczkami a zacznie oswajać swoje nowe terytorium.

niedziela, 09 października 2011

...to coś dla mnie zupełnie nowego. Nigdy się w to nie bawiłam.

Dziś postanowiłam spróbować szczęścia. Zaczęłam zabawę z Eva - Sutasz bo bardzo spodobały mi się przewidziane nagrody. Może udałoby mi się wygrać takie piękności...

Sama zaczęłam bawić się tą techniką, ale na razie mój mały synio nie daje mi tyle czasu wolnego żebym mogła poszaleć. No i kota psota roznosi mi koraliki i sznurki oczywiście fascynują ją strasznie.

piątek, 07 października 2011

... a raczej z włóczką. I tak oto powstał dywanik do pokoiku synusia. Jeszcze nie jest skończony. Trzeba mu doszyć spodnią warstwę. Myślę, że dokonam tego czynu za niedługi czas - jak wyciągnę wreszcie maszynę.

księżyc dywanikowy

Sporo włóczki na to zeszło, ale przynajmniej zużyliśmy wszystkie małe moteczki, które biegały bezpańsko. Koteczce się spodobało, chętnie poostrzyłaby sobie na nim pazurki.

Dodatkowo w planie jest uszycie pledu dla młodego, żeby mógł się spokojnie bawić na podłodze. Materiał już zgromadzony,ale jeszcze wena nie nadeszła. Jakoś na razie wolę korzystać z pogody i na dworze słonko łapać. W chłodniejsze dni posiedzimy sobie przy szmatkach.

poniedziałek, 03 października 2011

Nasza kochana kota wkroczyła w świat dorosłych.

Mała kuleczka dorosła i przyszedł czas na zawiezienie jej do weterynarza, który zabrał się za nią. Skalpel poszedł w ruch i kotecka została pozbawiona możliwości prokreacji. Odebraliśmy bidulkę jeszcze przyćmioną od narkozy. Dostała wszystkie potrzebne leki i przymulona przespała noc w swoim koszyczku na ciepłym kocyku. Jej ulubiony kocyk wyszedł spod mojego szydełka. Cieszę się przeogromnie, że się jej spodobał. Rekonwalescentka szaleje już po mieszkaniu choć jeszcze nie jest w pełni sił.

Kotecka przyszła od nas ze schroniska. Pokochaliśmy ją a ona nas, ale musimy dbać o to żeby nie przyniosła ze sobą niespodzianek jak pójdzie biegać po ogrodzie i okolicy. Trudna to decyzja, ale zabieg konieczny i w dodatku wymagany przez schronisko. Nie dziwie się im, muszą dbać o to żeby nie zwiększała im sie gromadka pociech do pilnowania.

Jakiś czas temu postanowiłam wyprodukować coś do pokoju mojego malucha. Szukałam wzoru aniołka do haftu, ale żaden mi nie podpasował, nie przemówił do mnie... Później trafiłam na kanwe z dużymi kratkami i na niej wszystkie delikatne i prościutkie wzory miernie by wyglądały. W końcu w pożyczonej od sąsiadki gazetce wypatrzyłam misiaki, które mi się spodobały. Kanwa wymagała zastosowania grubej włóczki, dlatego wyszperałam u mamy na strychu wszelakie resztki. Motki i moteczki walają mi się teraz po mieszkaniu w bliżej nie określonym schemacie.

Jestem w połowie pracy, bo na szybsze skończenie na razie nie mam czasu. Mój szkrabek jest absorbujący i pragnie bawić się z mamusią, więc moje ręce zajęte są czym innym.

Misiaki będą stanowić przód poduchy do synusiowego pokoiku. Jeszcze zostało pracy na kilka wieczorów, a może kilkanaście. Kanwy jeszcze zostało i już mam w głowie wizje następnych cudaczków.

1 ... 26 , 27 , 28 , 29 , 30
 
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
zBLOGowani.pl
DEKORMANIA
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła