wtorek, 17 maja 2016

ręcznie robione czyli:

ręcznie wycinane,

samodzielnie barwione,

namiętnie gniecione,

skrzętnie układane,

dokładnie posklejane

i światu pokazane

!!!

moja nowa zajawka :P

foamiran

foamiran

foamiran

foamiran

foamiran

piątek, 13 maja 2016

Dziś powstały kwiatuszki maluszki. Z pianki foamiran nauczyłam się coś tworzyć całkiem niedawno na warsztatach. Teraz czas na doskonalenie nabytego warsztatu.

Tak się rozpędziłam z radości, że mi się udały i wskoczyły od razu na kartkę. Okazja zacna już niebawem, będzie można uszczęśliwić najważniejszą kobietę na świecie. Wkręciły jej się ostatnio sowy we wszelakiej postaci więc i tu dostanie.

foamiran

foamiran

 

Chciałabym zgłosić moją pracę do wyzwania:

 

czwartek, 12 maja 2016

przygotujcie się na długie oglądanie... zaszalałam to i jest na co popatrzeć !

 

w formacie a5

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

bąbelki a potem na słodko

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

rozmiar DL

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

kartka ślubna

Tagi: kartki ślub
13:30, kurolka , kartki
Link Komentarze (2) »
środa, 11 maja 2016

czasem sobie też coś powycinam...

posklejam...

tym razem weselne klimaty:

scrapki wycinanki

i takie scrapki - mogą być w dowolnej kolorystyce, z welonem ub bez, poskładane warstwowo lub nie:

scrapki wycinanki

scrapki wycinanki

wtorek, 10 maja 2016

Podusie uszyte na specjalną okazję. Akcja na szeroką skalę - szycie przytulanko poduszek dla dzieci ze specjalistycznego Domu Dziecka. Ja wybrałam do obdarowania trzech chłopców: Szymon 10lat, Sebastian lat 13 i Sebastian 10 lat.

Takie cośki dla nich powstały. Już zapakowane odświętnie pojechały na miejsce zbiórki w towarzystwie słodkości.

poducha

poducha

poducha

poducha

poducha

poducha

poducha

poducha

poducha

Mam nadzieję, że dzieciaki będą uszczęśliwione i będą miały do czego się tulić.

czwartek, 05 maja 2016

krótka relacja z Tarota

w kwietniu coś tam się zadziało i kilka chwil w czasie weekendów mogłam złapać na krzyzyki.

Tak startował kwiecień:

HAED

Zaś tak mamy teraz

HAED

Przybywa bardzo powoli, ale zawsze do przodu.

Malucha wstaje i chodzi przy wszystkich meblach więc trzeba jej cały czas pilnować i niestety nie można mieć zajętych rąk...

wtorek, 03 maja 2016

Wedle życzenia synusia Spiderman na dresie.

SAM_2928

Udało mi się w sam raz trafić z rozmiarem mimo poprawiania wykrojów. Młody zachwycony. Zostało trochę materiału więc zażyczył sobie jeszcze koszulkę i coś dla mamy, żeby "mógł się przebierać z mamą jak siostra". Trzeba było coś wykombinować z pozostałych skrawków. Poniżej efekt tych kombinacji. SAM_2929

Twory długo nie czekały i zaczęły być użytkowane z radością.

 

środa, 27 kwietnia 2016

Tak prezentuje się obecnie pociąg.

Szczerze to mała raczkująca istotka nie bardzo pomaga w wyszywaniu. Nawet teraz przy pisaniu tego posta zdążyła już się od mnie wspiąć i pofikać...

Teraz buczy niezadowolona bo klawiaturę mama zabrała...

No cóż, powoli ale zawsze do przodu.

HAED

HAED

HAED

dużo pojedynczych dziabągów ale jak się skupię to jakoś idzie

niedziela, 24 kwietnia 2016

zestaw mama-córcia :)

trenujemy maszynę

i opaska na małej modelce, która ochoczo wszystko ściąga z głowy...

Złapanie tego małego stwora w kadrze to sztuka, bo żywioł mały rusza się cały czas...

Teraz synuś zazdrośnie łypiąc okiem czeka na swój zamówiony zestaw. Projekt powstał na życzenie - teraz zostało wykonanie.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

 

Zapowiadana wcześniej wariacja na temat łączenia technik zainspirowana została wykonaniem zaprezentowanym w gazecie. W 'Igłą Malowane nr 4/2015' był wzór pięknych ptaszków z propozycją wyszycia haftem krzyżykowym lub wstążeczkowym. Jak tylko je ujrzałam w głowie zrodził mi się pomysł połączenia tych dwóch technik i dodania jeszcze koralików.

Pomysł wydawał mi się wyśmienity, jednak w trakcie jego realizacji miałam chwile zwątpienia. Wiązało się to z tym, że wybrałam bardzo trudną i wymagającą tkaninę. Pierwsze krzyżyki nie do końca chciały być posłuszne i równo się układać, ale po czasie wszystko się wyrównało.

Najdłużej praca trwała nad krzyżykami, bo trafiła na czas w moim życiu kiedy ręce miałam bardzo zajęte kim innym. Moja malutka córeczka i tak była bardzo wyrozumiała i raz na jakiś czas pozawalała mamusi zasiąść do robótek. Nie wszystkie kolory ptaków są zgodne ze schematem. Często tak mam, że kiedy mi brakuje jakiegoś koloru to nie czekam i lecę na zakupy tylko grzebię w czeluściach swoich szuflad i dopasowuję odcień z posiadanych zasobów.

Wzór traktuję jako ogólny zarys i inspirację, nie widzę nic złego w jego modyfikowaniu. Z racji tego, że tkanina była inna niż zalecana musiałam też trochę popracować nad układem wstążeczkowych kwiatków. Miałam do zagospodarowania więcej miejsca, więc musiałam je odpowiednio rozplanować.

Moje obawy budziło też wyszywanie wstążeczkami. Robiłam to pierwszy raz i pilnie studiowałam schematy zamieszczone w gazecie. Nie obyło się bez prób i błędów, a także prucia... Z pierwszych efektów nie byłam zadowolona i bałam się, że w całości też efekt nie będzie mnie satysfakcjonował. Do tej pory nie wymyśliłam co robić z lewą stroną pracy – mam na myśli zabezpieczanie końcówek.

Prucie wstążki można zażegnać przypaleniem zapalniczką, ale co zrobić żeby się na przykład nie wysunęła podczas użytkowania? Nie stanowiło to dla mnie, aż takiego problemu bo wiedziałam, że chcę te ptaszki mieć w formie obrazu, ale co jeśli chciałabym żeby był to haft użytkowy. Traktuję ten temat jako zadanie domowe i kiedyś postaram się wszystkiego dowiedzieć.

Tak mi się spodobało to co zaczęło wyłaniać się z użyciem wstążeczek, że nie mogłam się oprzeć chęci tworzenia. Najszybciej poszło mi z tymi wstążkami. Na szczęście wystarczyły mi posiadane ilości. Niektóre z kolorów rozdwajały się w środku taśmy, mimo że wszystkie wyglądały na takie same jakościowo i musiałam je częściej wymieniać.

Efekt haftu wstążkami pozytywnie mnie zaskoczył i sprawił, że chcę więcej...

Przyszedł czas na dodanie ostatniego elementu – koralików.

Użyłam w swojej pracy różnych koralików: szklanych, plastikowych, dużych i małych. Kolory dobierałam według własnego uznania i koncepcji. Przyszywałam je bezbarwną nylonową nicią, aby nic nie zaburzało kolorystyki. Dodatkowo jest ona cienka i pasuje we wszystkie otwory koralikowe.

Na koniec zostało delikatne wypranie projektu, aby sprać mazaka, którym zaznaczałam sobie obszary robocze. Nie odważyłam się na moczenie całości, bo nie wiem jak zachowałyby się wstążki. Prasowanie odbyło się również wybiórczo, po płaskich elementach.

Moje ptaszki miały zostać obrazkiem na ścianę, dlatego zaopatrzyłam się w podobrazie odpowiedniej wielkości. Nie chciałam zamykać ich w ramie, żeby zostawić taką surowość materiału, a zarazem lekkość całej pracy. Spryskałam podobrazie klejem w sprayu i przymocowałam tkaninę z haftem. Dzięki temu nie przesuwała się podczas naciągania i zabezpieczania brzegów. Materiał naciągnęłam na boki i z tyłu przymocowałam pinezkami z płaską główką. Dodatkowo końce tkaniny z tyłu zabezpieczyłam preparatem Modge Podge co je usztywniło i teraz nie będą się pruć i przesuwać. Tył projektu jest piękny i gładki – nie widać żadnych nitek i końcówek, bo zasłania je materiał podobrazia. Jedyne co zostało do zrobienia to haczyk do zawieszenia, ale po to już muszę wybrać się do sklepu.

Tak zaś prezentują się moje ptaszki w całości:

 

Dziękuję zespołowi Coricamo za tak piękny wzór i polecam wszystkim łączenie technik.

Pozdrawiam

 



Tagi: haft
22:39, kurolka
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
zBLOGowani.pl
DEKORMANIA
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła