kocie wariacje

piątek, 20 października 2017

a tym bardziej do Nowego Roku.

Jednak stan ducha zmusił mnie do pewnych przemyśleń, może westchnień.

1. Nie porzucaj projektów, nad którymi pracujesz !

Może nad niektórymi za mało, ale to nie znaczy, że trzeba je zakończyć na tym etapie. Muszę nauczyć się nowej sztuczki jaką jest "przesuwanie deadline'ów", aby wykonywać ją bez wyrzutów sumienia i zadręczania się - szkoda na to czasu, a jednak dopada.

2. Odkrywaj, eksploruj, dziel się, ucz się, ciesz się !

Każda aktywność powinna sprawiać mi radość i pozwalać na dzielenie się nią ze światem.

Koniec z dołującym towarzystwem i szarościami umysłu.

3. Znajduj chwile, te dla siebie, te spokojne, te potrzebne.

Bez szaleństw - we wszystkim potrzebna jest równowaga. Wyciszenie, relaks, skupienie.

Może uda mi się to wreszcie wyważyć.

Nie lubię pająków - delikatnie rzecz ujmując. Ten jegomość postanowił zamieszkać na mojej działce wśród ukochanych kwiatów. Czasem się i w życiu trafi taka paskuda, co do której trzeba zacisnąć zęby i ominąć szerokim łukiem. Wszystkim życiowym planom: POWODZENIA !!!

poniedziałek, 16 listopada 2015

Tak sę prezentuje nasz kotek, który pilnuje najmłodszej w rodzinie. :)

a teraz zapowiedź - ale czego?

Tak się prezentuje hafcik. Kto zgadnie pierwszy co z niego powstanie i wyśle jako pierwszy poprawną odpowiedź na maila dostanie od nas w prezencie zestaw świątecznych scrapków do tworzenia kartek i nie tylko. :)

POWODZENIA

odp na tworzycha@wp.pl

niedziela, 19 stycznia 2014

U mnie brak postępów obrazowych, ale za to pokaże Wam bombeczki szydełkowe, które były zrobione na wymiankę :)

bombki

bombka szydełkowa

bombeczka

Czy ktoś mi powie czemu koty lubią spać na moich robótkach???

sobota, 12 listopada 2011

kota psota jak zwykle szalała po ogrodzie skacząc jak pawian. W pewnym momencie oderwało mnie od dnia codziennego wielkie darcie kotów. Szybko podskoczyłam do okna i zobaczyłam jak moja mała kotka walczy z kocurem na drzewie. Był od niej 2 razy wiekszy i mieszka na naszej ulicy, czasem sie do nas zapuszcza. Młoda walczyła dzielnie, ale już jej drzewa zabrakło na wycofywanie się, więc wyskoczyłam na taras i złapałam kamysia z doniczki bo krzyki ani klaskanie nie pomogły. Szuuu... Kamień poleciał i nie trafił - to dobrze, ale spełnił swoje zadanie bo wredny wielkolud uciekł. Młoda nie chciała od razu zejść z drzewa, musiałam ją chwilę wołać, a jak się zdecydowała to takim pędęm się przemieściła, że ledwo zauważyłam.

Pierwsze koty zdarte. Ciekawe jak dalej będzie sobie radzić ta moja kota-psota na swych spacerkach.

wtorek, 08 listopada 2011

Kto nazwał tak tą chorobę wprowadza w błąd wielu rodziców milusińskich. Mój maluszek miał trzy dni wysokiej gorączki i owszem, na czwarty dzień pojawiła sie wysypka, ale to nie koniec zabawy w chorowanie. Bidulek ma gardziołko zawalone i wysypka może sie utrzymać nawet do dziewięciu dni. Czyli jednak to choróbsko nie jest takie hop-siup trzy dni i koniec. Dziś kolejna nieprzespana nocka i aż się wszystkiego odechciewa, a miałam sobie podłubać kartki świąteczne. Spokojnie pomysły już mam w głowie poukładane tylko teraz chwila czasu potrzebna żeby je zrealizować.

 

Kota-psota kombinuje dziś od rana jak tu skutecznie zwrócić na siebie uwagę. Po kilku nieudanych próbach, a i kilku zrealizowanych doskonale. Poganiała po mieszkaniu i wskoczyła mi właśnie na kolana. Mruczy niesamowicie i szturcha mnie żebym przestała zajmować się klawiaturą, a żeby moje ręce przysłużyły się jej stęsknionemu pieszczot futerku. Zaraz się pewnie w kłębek zwinie i zaśnie. A ja potrzebuję kawy...

czwartek, 13 października 2011

Po przeprowadzce mój małżonek dziwnym trafem potłukł wszystkie kubki. I te ulubione i te mniej. Ostatni mój wspaniały kubeczek do którego byłam niezmiernie przywiązana stłukła kota-psota. Na chwilę obecną mamy tylko szklanki i 'sagowe' kubeczki z misiami. Są one szklane i nie dają tej intymności co ceramiczne naczynka. Teraz każdy wie co sobie siorbam pod nosem i już żadne smakowe eksperymenty nie uchodzą uwadze mojego małżonka. Może na święta dorobię się swojego-nowego kubeczka.

 

Kota psota wyszła wczoraj pierwszy raz samodzielnie na dwór. Decyzja o wyjściu zajęła jej jakieś 2 godziny. Tak sobie siedziała w otwartych drzwiach balkonowych i rozmyślała. Bałam się, że jak już wypryśnie to nie wróci. Zjawiła się w domu po kolejnych 2 godzinkach i całe popołudnie przespała. Dziś już szybko wyskoczyła na zewnątrz - jak tylko otworzyłam drzwi. Równie szybko wróciła - coś ją wystraszyło bo nie minęło dziesięć minut a już dobijała się do okna.

Małymi kroczkami a zacznie oswajać swoje nowe terytorium.

poniedziałek, 03 października 2011

Nasza kochana kota wkroczyła w świat dorosłych.

Mała kuleczka dorosła i przyszedł czas na zawiezienie jej do weterynarza, który zabrał się za nią. Skalpel poszedł w ruch i kotecka została pozbawiona możliwości prokreacji. Odebraliśmy bidulkę jeszcze przyćmioną od narkozy. Dostała wszystkie potrzebne leki i przymulona przespała noc w swoim koszyczku na ciepłym kocyku. Jej ulubiony kocyk wyszedł spod mojego szydełka. Cieszę się przeogromnie, że się jej spodobał. Rekonwalescentka szaleje już po mieszkaniu choć jeszcze nie jest w pełni sił.

Kotecka przyszła od nas ze schroniska. Pokochaliśmy ją a ona nas, ale musimy dbać o to żeby nie przyniosła ze sobą niespodzianek jak pójdzie biegać po ogrodzie i okolicy. Trudna to decyzja, ale zabieg konieczny i w dodatku wymagany przez schronisko. Nie dziwie się im, muszą dbać o to żeby nie zwiększała im sie gromadka pociech do pilnowania.

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin
zBLOGowani.pl
DEKORMANIA
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła